Była Francja, były Włochy, czas na USA (logiczne, prawda?). Curtis Jones to duże nazwisko sceny house/elektronicznej – jak z wieloma innymi wielkim, z nim też pracowałem ;). Jego formacja - Green Velvet – robi niesamowite wrażenie na scenie – głównie za sprawą Curtisa – wysokiego murzyna z wielkim zielonym irokezem miotającego się po scenie w rytm dosyć mrocznych i surowych brzmień: La La Land
Technologie
- http://techcrunch.com/2010/03/24/clickturn-build-rich-media-ads-in-half-an-hour/ - interaktywne kreacje reklamowe w kilku prostych krokach?
Trendy
- http://mashable.com/2010/03/24/facebook-syphilis - kiedyś wszystko co złe było winą telewizji, potem Busha, a teraz winny jest Facebook
- http://techcrunch.com/2010/03/24/bigcommerce-turns-to-facebook-to-socialize-online-storefronts - Facebook jako sklep
Ciekawostka
- http://www.fastcompany.com/1596001/young-designers-want-to-create-a-generation-of-johnny-appleseeds - bardzo fajny pomysł
I to tyle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz