czwartek, 25 lutego 2010

24 luty 2010

Wczoraj obiecałem jednemu z adresatów, że dzisiaj będzie łagodniej. Sęk w tym, że ja nie lubię muzyki bez pazura… nawet klasyczna musi powodować przyśpieszenie kroku inaczej się nie liczy. Nieokrzesany prymityw jestem innymi słowy ;)
Znany osiemnastowieczny punkowiec i jego Eine kleine Nachtmusik: 



(nie znam się na muzyce poważnej więc za Wikipedią: Serenada na orkiestrę smyczkową G-dur nr 13 KV 525, rok 1787, Wiedeń, Mozart) i punkowcy dwudziestowieczni z gitarową interpretacją tegoż: 



 (Toy Dolls).

A poza tym:

Dobre
Trendy
Wiedza
Design
I to tyle.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz